Projekty domów drewnianych

wtorek, 8. Listopad 2011

Karierę jako architekt rozpoczęłam jakiś czas temu. Od wieków w sumie pasjonowały mnie takie sprawy. Nie było chyba takiej chwili gdy nie chciałabym czegoś zmieniać, projektować, rysować, przestawiać. Pamiętam też ze szczegółami konkurs, w którym uczestniczyłam i mogłam spełnić swoje marzenia. Chodziło o projekty domów drewnianych. Trzeba było wykonać to z niezwykłą precyzją i sumiennością. Nie zastanawiałam się ani chwili, bo wiedziałam, że może to być zwieńczenie moich oczekiwań a właściwie ścieżka w kierunku ich wypełnienia. Nagrodą bowiem było stypendium dwuletnie do Włoch, gdzie pod kierunkiem sławnych włoskich architektów uczyłabym się prawdziwej sztuki i architektury.

I traf sprawił, że opracowałam te nieszczęsne projekty domów jednorodzinnych i dostarczyłam je na konkurs. Przyznam szczerze, że prawie nikt we mnie wierzył. Rodzice zamiast mnie wspierać mówili mi, że rzucam się z motyką na słońce a znajomi podpowiadali, że jest to konkurs o randze globalnej tak więc moje szanse są liche. Aż tu niespodziewanie nastąpił dzień rezultatów. Konkurs miał za zadanie wyłonić dwanaście najlepszych projektów domów. Na ceremonię wręczenia zaproszono mnie na piśmie, ale oczywiście nie było mowy w tym zaproszeniu, że jestem laureatem. Była tylko data, miejsce i prośba o przybycie, bo po rozdaniu można porozmawiać z wybitnymi architektami i oglądnąć specjalistyczną wystawę przygotowaną na tą okazję. Uznałam, że nic nie stracę jeśli tam pojadę, ale sądziłam, że moje nadzieje są znikome. Kiedy czytali wyniki miałam podwyższone tętno. Wymienili mnie jako siódmą i poczułam, że serce utknęło mi w gardle.

Comments are closed.